niedziela, 26 lipca 2015

DIY DYWANIK

Czasem mam chwilę ,że mam ochotę zrobić coś samodzielnie. Zalewa mnie wtedy mnóstwo pomysłów i chęci. Jednak nie zawsze mam na to czas. Każda mama przyzna mi rację , że przy dziecku( czy dzieciach tak jak to jest w moim przypadku) nie zawsze ma się tą chwilę. Jeśli sie już jakaś zdarzy to najczęściej odpoczywamy, pijemy kawę która już zdążyła wystygnąć lub nadrabiamy zaległości w innych aspektach. I choć nie posiadam zdolności manualnych to od momentu urodzenia drugiego syna mam coraz większą ochotę tworzyć. Wychodzę z założenia , że ten kto nie próbuje dwa razy traci. A gdy nawet nie wyjdzie -to trudno. Przecież aby się nauczyć trzeba ćwiczyć-tak jak w fotografii.

Tak jak pisałam już wcześniej czasem udaje mi się wykonać coś samodzielnie. Głównie są to rzeczy które mogłabym wykorzystać do sesji jakie próbuje wykonywać swoim pociechom. Dziś chciałam Wam pokazać dywanik. Bardzo prosty w wykonaniu ale trochę czasochłonny.Ja wykorzystałam go jako wkład do łóżeczka do sesji urodzinowej mojego roczniaka ( wkrótce będzie można ją zobaczyć na blogu)





Do wykonania potrzebna jest:
  • włóczka
  • nożyczki
  • gruba nić
  • igła
  • mata  (do kupienia w sklepie budowlanym)

Wykonanie:
Z włóczki robimy pompony. Staramy się aby były one podobnej wielkości. Ja robiłam je tak , że nawijałam na rękę odpowiednią ilość włóczki , później związywałam mocno a na samym końcu przecinałam tworząc pompon. Jeśli potrzebujesz pomocy poszukaj na YouTube czy Google-bez problemu znajdziesz podpowiedz jak wykonać taki pompon ( jest kilka technik).

Gdy już mamy wystarczającą ilość włochatych kuleczek należy ustalić wzór. Chyba, że wszystkie masz w jednym kolorze . Ja miałam 4 różne kolory i do tego ilość pomponów była różna w każdym z nich. 

Po ustaleniu jak ma wyglądać mój dywanik przystąpiłam do przyczepiania do siatki kolejno każdego z nich.



Staramy się przywiązać je mocno i dokładnie tak aby nie odczepiły się gdy dziecko za nie pociągnie. Ważne jest aby też były w miarę blisko siebie usytuowane aby nie było pustych pól.  Ma to wpływ na wygląd dywanika- gdy jest zwarty jest bardziej puszysty i lepiej wygląda.








Po zakończeniu mocowania postanowiłam , że jeszcze podszyje materiałem spód  ze względów estetycznych ale również aby dziecko nie wyciągało sznureczków. DO tego potrzebowałam kawałka materiału oraz jakiejś grubej nici lub włóczki ( oczka maty są dość duże i chciałam aby się materiał dobrze się trzymał)







A tak prezentuje się skończony :)




Oczywiście dywanik może służyć nie tylko do sesji ale też na co dzień. My nadal z niego korzystamy :)- synek uwielbia na nim siedzieć i oglądać książeczki:)

A Wam jak się podoba?Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny, dlatego z góry dziękuje za odwiedziny i zostawienie śladu po sobie:) Zapraszam ponownie